Życie codzienne i projektowanie statków w Finlandii
Jestes gosciem numer:
Blog > Komentarze do wpisu

Czas mija ...

..  a ja zaniedbuję mój internetowy dzienik strasznie. Więc (od którego nie powinno się zaczynac zdania) znów mały update, znów w punktach, znów wielka mieszanka służbowo-prywatna:

- od lutego (czyli ostatniego wpisu) w firmie spory ruch, rozkręcił się projekt standardowego promu, który prowadzę. Wstępny plan mówił o zakończeniu do końca maja, ale w związku ze zmianami uzgodnionymi z naszymi partnerami na tym projekcie, sprawa przeciągnie się do początku sierpnia. Oficjalne ogłoszenie projektu (bo to nie zwykły projekt dla klienta a bardziej skomplikowane narzędzie marketingowe) na początku października na konferencji INTERFERRY w NY.

- na początku maja skończyliśmy pierwszy raport nt. wytrzymałości wzdłużnej masowca-jeziorowca w czasie podróży oceanicznej, trwa dyskusja o wynikach, prawdopodobnie spory update będzie potrzebny

- pomagam też trochę we wstępnym projekcie bardzo nowatorskiego ciężarowca wpływnego, ale to na razie projekt top secret, więc sza !

- w firmie reorganizacja, nasz dział zmniejszono (kadłubowcy i siłowniarze z Concept Developmenet przeszli do działów Engineering, szerzyc umiejętnośc wstępnego projektowania) i przeniesiono do głównego budynku, teraz zamiast klimatyzowanego pokoju z oknem mam małego kubika w openspace, z marną wentylacja i świetlikiem w suficie - postęp jak cholera

- wciąż rosnie polska filia firmy, co jakis czas zatrudniają nowe osoby, w Polsce ma byc wykonana większośc dokumntacji na norweski prom (którego kadłub zbuduje St. Gdańska, więc pewnie nadzór też przypadnie polskiej filii) - projekt techniczny kadłuba już na ukończeniu

- kilka ciekawych małych projektow offshore  zahaczyłem w między-czasie, m.in ulotka nt FPSO z dziobem X-bow, zaprezentowana na OTC w Houston na początku maja oraz jakieś oferty  na australijskie projekty gazowe

- pod koniec maja byłem w Londynie na konferencji nt. DP, spotkałem kilka ciekawych osób, choc konferencja mocno operacyjno-zeglugowa, a nie projektowo-techniczna. Znalazłem czas, aby wyskoczyc do Natural History Museum i na wieczorne spacery wzdłuż Tamizy i do Hyde Parku

- generalnie maj upłynął pod znakiem wypadów do Helsinek, byłem 3x w sprawach uczelnianych, raz w sprawie książki na 20-lecie firmy i raz (na dwa dni) na spotkaniu z partnerami projektu standardowego promu

- za to czerwiec to wakacje w kraju. Najwygodniejsza opcja transportowa okazała się też najtańsza - Panie poleciały Wizzem a ja z autem popłynąłem promem. Nie obyło się bez przygód - w związku ze zderzeniem z ptakiem samolot  do Gdańska zamiast w poniedziałek zawiózł Panie do Polski dopiero w środę. W Trójmieście najpierw impreza na 5. rocznicę naszego ślubu, potem przeskok przez Polske do Zakopca (Kościeliska konkretnie). Tam głównie mgła i deszcz - mimo to wdrapałem się na Rysy ale spod Zawratu musieliśmy zawrócic (zbyt dużo śniego od strony Hali Gąsienicowej a my bez raków czy czekana). Całkiem przyzwoicie wyszło za to testowanie układu "dziś my w gory a wy z dziecmi po dolinach, jutro zamiana" z rodziną żoninego brata (szwagra?)

- w ostatnią sobotę przebiegłem półmaraton przy okazji Paavo Nurmi marathon, wykręciłem całkiem dobry czas (poniżej 2h) jak na oczekiwania. I to mimo wybitnie nie-fińskiej pogody (żarówa i 30st)

- lipiec spędzamy na miejscu, mam nadzieję, że uda się powiosłowac trochę na canoe

- seria grenlandzka będzie kontynuowana, najlepsze zdjęcia jeszcze się pojawią

- po ponadrocznych podchodach w końcu sprawiłem sobie pierwszy w  źyciu zegarek automatyczny, Tissot Le Locle (rocznica ślubu to dobry pretekst)

Tyle na dziś, nic nie obiecuję w sprawie regularności wpisów, zobaczymy jak wyjdzie ....

środa, 07 lipca 2010, finzynier

Polecane wpisy

  • Parytety i narty

    Szwedzi zniosą parytety (punkty za płec) na uczelniach wyzszych, bo to niekorzystne dla kobiet- wynika z tego doniesienia. Ciekawe, że wspomina się o kierunkach

  • Po przerwie

    Wiele sie działo od ostatniego wpisu więcjedynie w duzym skrócie: - w pracy zastój, poza dwutygodniowym projekcikiem (ale za to moim pierwszym samodzielnym:-)

  • Dobre i złe strony różnych spraw

    1. Dobre – wracam właśnie z krótkiej przerwy w wakacjach – po dwóch tygodniach w Polsce, weselach Brata i Kuzyna, odwiedzaniu rodziny i znajomych Fi

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: