Życie codzienne i projektowanie statków w Finlandii
Jestes gosciem numer:
Blog > Komentarze do wpisu

Zmiany

Ostatni rok upłynął pod znakiem zmian. Począwszy od zdrowotnych po zawodowe. Na szczęście to, co najważniejsze (czyli rodzina) pozostaje bez zmian – bezpieczne i kochane.

Zmienilo się chociażby moje biuro – z open-space wróciłem do normalnego pokoju, i to z b.fajnym współlokatorem – Markiem, pogodnym Holendrem (i tak jedyni dwaj obcokrajwcy siedzą razem).

Zmieniła się nazwa mojego stanowiska – z Naval Architecta zostałem Project Engineerem. Na szczęście nie oznacza to zaprzestania pracy nad dokumentami techniczno-merytorycznymi,  a jedynie trochę więcej obowiązów administracyjno-handlowych. Aby „sprostać” nazwie nowego stanowiska prowadzę coraz więcej projektów, w ostatnim roku uzbierały sie 4 nowe. Dwa z nich są warte kilku słów więcej.

Rozpoczęty jeszcze w zeszłym roku projekt parametrycznego promu jest właśnie na ukończeniu drugiego etapu. Pierwszy, prowadzony przeze mnie od lutego do października zeszłego roku, zakończył się sukcesem i prezentacją na targach Interferry (info tutaj). W listopadzie nasz partner zgodził się współfinansować drugi etap (zawierający m.in badania modelowe w MARIN), na którym zostałem Project Engineerem (takim zastępcą Project Managera do spraw „techniczych”).  Ten etap miał zakończyć się w okolicach połowy roku, ale mieliśmy trochę problemów personalnych (odszedł Project Manager i główny hydromechanik), więc przeciągnęło sie to do września. Wygląda na to, że mamy teraz gotowy produkt, więc nic tylko go sprzedawać (najnowsze info).

W styczniu złożylismy ofertę dla nowopowstałej, amerykańskiej filii chińskiego koncernu stoczniowego Wison na parametryczne FPSO. Musiałem szybko wyrobić amerykańską wizę, a wiązało się to z 3 dniami zbierania i wypełniania dokumentów, podróżą do Tallina (bo amasada w Helsinkach akurat zamknięta) i ... 5-minutową rozmową z konsulem. Potem 3 wizyty w Houston w ciągu 3 miesięcy, w tym jedna 10-dniowa obejmująca też podsumowanie projektu i jego prezentacja na targach OTC (filmik tutaj). Projekt zakończony sukcesem (on time/within budget), ale bez kontynuacji – rynek offshore wciąż w niejakim zawieszeniu w oczekiwaniu na rozwój sytuacji na globalnych rynkach finansowych – a ta jak wiadomo nie najlepsza.

Mój najnowszy projekt też jest bardzo ciekawy, ale równie poufny, więc dam znać jak wyjdzie jakaś oficjalna notka prasowa. Powiem tylko, że nigdy się nie spodziewałem, że będę latał do swojego rodzinnego miasta na spotkania z Klientem.

Zmieni się też pewnie miesce naszego zamieszkania – wszystko wskazuje, że za jakiś rok wracamy do kraju. Wyląduję pewnie w polskiej filii mojej firmy, która notabene poszukuje nowych pracowników (hydromechnik, teoretyk, szef pracowni maszynowej i elektryk) - ogłoszenie tutaj.

niedziela, 09 października 2011, finzynier

Polecane wpisy

  • Murphy, nadmiar i lody północy

    Duch Murphy'ego unosi się nad moją pracą w ostatnim tygodniu: jak nie masz zajęcia przez dłuższy czas to na pewno zaraz przyjdzie moment, gdy będziesz ich miał

  • Wiza i emerytura

    Ostatnie kilka tygodni pracuję nad raportem dla klienta z USA nt. stateczności jego dwóch statków. Robota bardzo ciekawa, ale zaczęła się od zgrzytu - miałem je

  • Znowu na granicy zwolnienia ...

    Gwoli przypomnienia: najpierw miałem przymusowy bezpłatny urlop między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem. Potem cały luty i pół marca chodziłem do pracy trzy dni

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: