Życie codzienne i projektowanie statków w Finlandii
Jestes gosciem numer:
Blog > Komentarze do wpisu

Równonoc

Przedwczoraj byla równonoc, zwana też ekwinokcjum, więc dziś o dwóch okrętowych równonocach z zupełnie innej bajki:

EQUINOX to nazwa nowej serii masowców (statków do przewozu ładunków sypkich) zamówionych w Chinach przez kanadyjskiego armatora. Projekt jest oczywiście nasz. Robiłem juz na tą serię z trzy analizy sprawdzające czy się nie złamie w drodze z Chin do wschodniej Kanady (przez Pacyfik, Panamę, Karaiby i US East Coast do ujścia rzeki św. Wawrzyńca. (St Lawrence Seaway). Teraz liczę czy da się na nim żyć w czasie pacyficznego sztormu (liczę przyspieszenia działające na ludzi/sprzęt gdy statek buja się na fali) i czy fale nie zdemolują sprzętu na pokładzie (green water risk assessment). Fajną reklamowkę nowej serii nakrecił armator (link a tam  Equinox Class i Equinox CLass: a New Era)

EQUINOX to też nazwa firmy armatorskiej specjalizującej się w jednostkach hotelowo-naprawczych dla przemysłu offshore. Niedawno singapurska stocznia Sembawang zdobyła kontrakt na przebudowę 15-letniego promu na taką Accomodation and Repair Vessel dla brazylijskiego potentata Petrobras. Kilka bardziej skomplikowanych analiz projektowych zlecili nam, więc teraz robię coś co nazywa się Gap Analysis, na nasze można to przetlumaczyć jako Analizę Rozbieżności (pomiędzy przepisami a instniejącym projektem). Naprawdopodobniej bedę też robić analizę dynamicznego pozycjonowania (DP capability plots).

Poza tym w planie kolejne wyskoki do Paryza i Houston jako wsparcie dzialu sprzedarzy (ostatnio mocno ... przeorganizowanego) a potem małe wakacje, wypad do Rio na konferencję (gdzie mam prezentację swojej publikacji)  i Wielki Projekt Przeprowadzki (WPP).

czwartek, 22 marca 2012, finzynier

Zobacz podobne

  • Murphy, nadmiar i lody północy

    Duch Murphy'ego unosi się nad moją pracą w ostatnim tygodniu: jak nie masz zajęcia przez dłuższy czas to na pewno zaraz przyjdzie moment, gdy będziesz ich miał

  • Wiza i emerytura

    Ostatnie kilka tygodni pracuję nad raportem dla klienta z USA nt. stateczności jego dwóch statków. Robota bardzo ciekawa, ale zaczęła się od zgrzytu - miałem je

  • Znowu na granicy zwolnienia ...

    Gwoli przypomnienia: najpierw miałem przymusowy bezpłatny urlop między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem. Potem cały luty i pół marca chodziłem do pracy trzy dni

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
trollyw
2012/11/10 10:52:39
Kapitalny blog. Szkoda, że tak nieregularnie piszesz, ale i tak dodaję do ulubionych i będę śledzić zmiany.