Życie codzienne i projektowanie statków w Finlandii
Jestes gosciem numer:
wtorek, 10 lutego 2009

Poniewaz wygląda na to, że najczęstszym hasłem, które sprowadza goglujących na moj blog jest Oasis of the Seas (oraz największe kontenerowce, ale o nich nie mam na razie nic ciekawego do napisania) więc mała aktualizacja :

 

  Tak wyglądał największy statek pasażerski świata dwa dni temu, w niedzielę 8 lutego 2009. Przepraszam za fatalną jakośc ale pogoda była beznadziejna. Jak ktos chce pooglądac kolorowe animacje to zapraszam na www.oasisoftheseas.com, a jak wbijecie w YouTuba nazwę to wyskoczy wam ok. 500 różnych filmików zapowiadających ten statek. Jak ktoś byłby zaintereowany samą budową, to polecam filmowy dziennik budowy na stronach stoczni  STX Europe (klinknij na plik "Logbook of the Oasis" to zacznie się sciągac 20Mb filmik).  Ja pozwolę sobie wstawic dwa rysynki, sciągnięte ze strony stoczni, pokazujące wnętrze - amfiteatr na rufie "AquaTheater" i Central Park za dnia.

14:19, finzynier , statki
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 lutego 2009

Jako wstęp do zakładki "podróże" na moim blogu mały dokumencik z krajowych podróży.

 


 

Pochodzi z trzeciej kolejnej wyprawy sylwestrowej, z której mieliśmy wrócić 2 stycznia nad ranem (niektrórzy szli już drugiego do pracy). Późnym wieczorem poprzedniego dnia wyjechaliśmy z Katowic, ale nad ranem zamiast w Trójmieście obudziliśmy się gdzieś pod Częstochową, bo przez zasypane śniegiem tory nie mogliśmy jechać dalej. Staliśmy tam prawie do południa, oczywiście nikt się nami nie interesował, kolega nawet zadzwonił do radia poskarżyć się, że zimno, głodno i nic nie wiadomo. I nawet puśclili go na antenie Trójki! Jak widać z dokumentu (wyciągniętego z odchłani PKPowej biurokracji przez dzielnego Wiesia aby koledze-nauczycielowi usprawiedliwić nieobecnośc w pracy) dojechaliśmy do domów wieczorem.

W kolejnych odcinkach będzie Skandynawia, Holandia, trochę Rumunii i Portugali, Pribaltica, Grenlandia i kilka innych miejsc, oczywiście nie koniecznie w tej kolejności

środa, 28 stycznia 2009

Mały update sytuacji pracowej: od poniedziałku zaczynamy pracowac 3 dni w tygodniu, najprawdopodobniej będę miał czwartki i piątki wolne, dla mnie w miarę OK. Wysłałem dziś maila do urzędu pracy, aby umówic się na spotkanie z facetem od obcokrajowców i dostac kilka papierków, ktore potem pod koniec lutego przeslę to funduszu ubezpieczeniowego od bezrobocia, aby dostac jakieś tam wyrównanie. Mam tylko nadzieję, że sytuacja nie potrwa dłużej niż powiedzmy do maja, bo, po pierwsze szkoda kasy, po drugie kończy się wtedy semestr i będę miał mniej opcji co robic z wolnym czasem, po trzecie potomek będzie miał już 2 miesiące i najcięższy czas będzie już za nami.

 

Poza lay-offem w pracy zmiany organizacyjne – mój dotychczasowy szef (Kimmo) przechodzi do marketingu, szefem Concept Development zostaje Tapani – dotychczasowy zastępca z Helsinek, w Raisio jego zastępcą będzie Jukka, jeden z Project Engineersów, ostatnio zajmujący się głównie samochodowcami. Oficjalne tłumaczenie jest takie, że marketing potrzebuje wsparcia osobowego, aby w ciężkich czasach skuteczniej walczyc o zlecenia, ale może jest jakieś drugie dno tych zmian, dla mnie bez znajomości fińskiego nieosiągalne (a tak było przy okazji ostatnich zmian na wyższych stanowiskach). Swoją drogą ciekawy trend – poprzedni szef działu (Jarmo, który przyklepał moje zatrudnienie, ale ani jeden dzień nie był moim faktycznym szefem) też przeszedł do marketingu, teraz jest nawet jego szefem. Inna ciekawostka – dla dotychczasowego zastępcy Kimmo, Pertiego, znaleziono nową funkcję – jako doświadczony kadłubowiec ma się zajmowac koordynacją i sprawdzaniem obliczeń wytrzymałościowych wysyłanych do towarzystw klasyfikacyjnych. Podobno było z tymi obliczeniami sporo problemów (domyślam się, że bardziej chodzi o interpretację zapisów i wyników niż błędy obliczeniowe) w ostatnich miesiącach i potrzebna jest osoba, która ten problem rozwiąże.

Co jeszcze? O polskiej filii mojej firmy napisali w pewnym „branżowym”  miesięczniku, nawet dosyc pochlebnie, mam nadzieję, że kilka bystrzejszych osób zainteresuje się pracą u nas i z czasem uda się stworzyc fajny zespół. O tyle to dla mnie istotne, że plan długofalowy zakłada powrót za kilka lat do Ojczyzny, całkiem prawdopodobne, że nie zmienię przy tej przeprowadzce mojego pracodawcy. No i fajny zespół jest wtedy cenny.

 

Z innej beczki (trochę) chcę wspomniec o dwóch blogach na które ostatnio trafiłem, a które wciągnęły mnie tak, że przeczytałem całe, 2-3-letnie archiwa.

Pierwszy to blog Alexa Barszczewskiego, trenera bizensowego. Krótko rzecz ujmując – ciekawy człowiek, ciekawe tematy do przemyśleń, generalnie inspirujące. Ogólnie pisze głównie dla menadżerów i sprzedawców, ale większośc rad jest uniwersalna i ciekawa dla każdego zainteresowanego rozwojem zawodowym. Kilka elementów, które tam znalazłem wciągnąłem na listę tematów do przegadania z szefem na corocznej, indywidualnej rozmowie o Professional Development.

Drugi to opowieści pozytywnie zakręconej, ambitnej i łebskiej studentki Lotnictwa i Kosmonautyki na warszawskiej polibudzie. Sporo pozytywnej energii, zapału, wiedzy i obserwacji świata. Przyjemne czytanie.

Jak juz przy studenckich sprawach jestem – od 2 tygodni chodzę na zajęcia z Project Management na Abo Akademi – szweckojęzycznym uniwersytecie w Turku, choc zajęcia są oczywiście po angielsku. Tym samym liczba uczelni na których byłem lub jestem tak czy inaczej zarejestrowany (rejestracja na AA potrwa kilka tygodni, ale już w toku) osiągnęła cztery, a ta ostatnia jest pierwszą, która nie ma przymiotnika „techniczny” w nazwie uczelni. Jak już jesteśmy przy edukacyjnej „alternatywnej skromności” to muszę wspomniec o pierwszym seminarium podyplomowym (de facto doktoranckim) na którym byłem w ostatni piątek w Helsinkach. Ciekawe doświawczenie, międzynarodowe towarzystwo, naukowa atmosfera, ogólnie sympatycznie. A po drodze słuchałem w samochodzie m.in podcastów sciągniętych z www.ted.com - bardzo ciekawej strony dokumentującej coroczne konferencje pod tym tytułem, odbywające się gdzieś w Kaliforni. Skrót pochodzi od Technology, Entertainment, Design, ale zakres poruszanych tematów jest przeszeroki – mi szczególnie przypadł do gustu mini-wykład Sir Kena Robinsona o edukacji, która zabija kreatywnośc – 20 min video, w języku Szekspira oczywiście :-)

12:13, finzynier , w pracy
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 stycznia 2009

Nie można byc trochę w ciąży, ale bezrobotnym można byc trochę - sami jesteśmy z Małżonką najlepszym tego przykładem - M jest całkowicie w ciąży a ja jestem częściowo bezrobotny, tzn. od lutego pracuję tylko 3 dni w tygodniu i adekwatnie do tego jestem wynagradzany. Taak, to co nie jest możliwe wg polskiego Kodeksu Pracy jest jak najbardziej możliwe w (jednak dosyc opiekunczej) Finlandii. Oczywiscie będę dostawał jakies dodatkowe pieniądze z KELI (tutejszy ZUSoNFZ) i z funduszu w którym się od bezrobocia ubezpieczałem, ale wciąż będzie to ok. 20% mniejsza pensja. Cóż, przyjdzie mi zakręcic się znów za tłumaczeniami, a wygląda na to, że moje Studio G. ma sporo roboty.

Dla równowagi coś pozytywniejszego - zespół Loituma pochodzi z Finlandii i nagrał (najstrsze dostępne na Youtubie wersje są z 1996 r) taką pioseneczkę - rozsławioną jakiś czas temu w całym internecie dzięki wariacji na jej temat z mangową dziewczynką kręcącą porem...

 
Kupiliśmy sobie z M jakoś na początku zeszłego roku dwie płyty tego zespołu (ściągaliśmy ze Stanów) i inne piosenki są fajne i w podobnym kilmacie, ale nie tak transowe jak ta.
15:12, finzynier , w pracy
Link Komentarze (1) »
czwartek, 15 stycznia 2009

Dziś znów o ciekawym statku - tym razem nowej generacji ogromnych kontenerowców.

Wszelkie znaki na niebie i ziemi pokazują, że wciąż największym kontenerowcem świata jest EMMA MAERSK, zbudowana w 2006 roku w duńskiej stoczni Odense dla Maersk Line. Wygląda on tak:

    (foto: en.wikipedia.org)

Oddany niedawno przez koreańską stocznię Daewoo kontenerowiec MSC DANIELA nie jest większy (o liczbach za chwilę). ale na pewno ma bardzo nowatorską konfigurację nadbudówki i komina - oddzielonych od siebie. Myślę, że taki układ wyznaczy standardy dla przyszłych mega-kontenerowców. Zdjęcia lotnicze pochodzą z holenderskiego portalu Nieuwsblad Transport:

Statek właśnie kończy swoją dziewiczą podróż do Europy, w niedzielę zawinął do Pireusu w Grecji. Co ciekawe, podobno regularne wizyty w Europie będzie miał nie w Rotterdamie, Hamburgu, Antwerpii czy Felixtowe (UK), ale w hiszpańskiej Walencii.

MSC Daniela została już przyłapana w Cieśninie Messyńskiej (między włoskim butem a Sycylią) przez niezawodnych shipspotterów i można ją obejrzec na jednym z tych zdjęc.

Czy nowy potwór jest największym kontenerowcem świata? Otóż najprawdopodbniej nie. Krótkie porównanie podstawowych wielkości (EMMA MAERSK - MSC DANIELA):

Długośc (całkowita)    397,7 - 365,5 m

Szerokośc         56,4 - 51,2 m

Zanurzenie (maksym) 15.5 - 16 m

Wysokośc (do pokł. gł) 30 - 29,9 m

Nośnośc (dla zan. max) 156 907 - 165 300 dwt

Moc slinika głównego 80 000 - 72 240 kW

Ilośc kontenerów   11 000 (13 500-15 200) - 14 000 teu

Jeśli chodzi o ilośc kontenerów, które można na te statki załadowac to mimo, że Maersk Line podaje 11 000, to odnosi się to do "pełnych" kontenerów (załadowanych standardowo do 14t każdy), licząc razem z pustymi wychodzi (wg szacunków różnych specjalistów) między 13 500 - 15 200 teu. Dla statków szwajcarskiego armatora (MSC) dane odnoszą się do maksymalnej pojemności, wiec (najprawdopodbniej) ich statki mają mniejszą pojemnośc niż duńskie. Tym bardziej nie należy im się tytuł największych, są o ponad 30m krótsze i 5 m węższe, mają znacznie mniejszy silnik i tylko siedzą trochę głębniej w wodzie, przez co teoretycznie mogą wziąc więcej ładunku.

Ale za to jak ciekawie wyglądają.

Wkrótce napiszę trochę więcej o fińskiej zimie i projektowaniu statków (w Polsce i na świecie).

09:03, finzynier , statki
Link Komentarze (6) »
środa, 14 stycznia 2009

Wracam po świątecznej przerwie, a tu statystyki pokazują, że w okolicach 22 grudnia skrót do mojego bloga był na głównej stronie gazeta.pl - to prawie jak sława :-).

A ja dalej swoje i chcę Wam pokazac nowy prom z niemieckiej stoczni.

Prom jeszcze nie powstał, i jak zapowiada stocznia Flensburger nie powstanie gdzieś do 2013 roku, ale za to jak wygląda! Grafiki poniżej pochodzą z filmiku dostępnego na stronie stoczni w zakładce "Our Products", pod hasłem "Go for ICON".

Koncepcję statku pokazano na zeszłorocznych targach SMM w Hamburgu, więcej informacji można znależc na 6. stronie gazetki targowej. Jest tam między innymi wywiad z przedstawicielami stoczni, którzy zachwalają nowoczesne wnętrze itd, ale przytaczają też ciekawą statystykę - rocznie 1,7 miliarda ludzi korzysta z promów (zgaduję, że chodzi o osobo-podróże a nie unikalnych pasażerów), a z samolotów 1,3 miliarda. Ciekawe, prawda?

Sam statek, poza kosmicznym wyglądem, nie wyróżnia się niczym szczególnym, ma 200 m długości i bedzie przewoził 1600 pasażerów i 1600 m ładunków tocznych (razem do 4800 t) z prędkością 22 węzłów. Dla porównania, największy na Bałtyku prom SILJA EUROPA, zbudowania w 1993 roku też ma ok. 200 m, zabiera aż 3100 pasażerów i ma podobną nośnośc (4650dwt). Nawet układ napędowy jest bardzo klasyczny, z dwoma liniami wałów na wspornikach zakończonymi śrubą i sterem, co widac na poniższym zrzucie z filmiku:

 

Swoją drogą ciekawe, że pokazują trzy pokłady samochodowe, ale tak jakby marnowali dużo przestrzeni na poziomie dna wewnętrznego w dziobowej części - pływa wiele  promów i ro-rowców w których ta przestrzeń jest wykorzytywana do parkowania ciężarówek.  

Jeszcze dwie istotne sprawy wyłapane z przywołanego wywiadu: po pierwsze zgadzam się, że tylko takimi nowoczesnymi jednostkami stocznie europejskie mogą konkurowac z Dalekim Wschodem, a i to nie do końca wiadomo jak długo. W każdym razie mam nadzieję, że przynajmniej projektowanie statków zostanie w Europie. Aby to miało ręce i nogi trzeba zaś inwestowac w badania i rozwój : stocznia Flensburger ma 25-osobowy dział R&D, ktoś słyszał o takim dziale w jakiejś polskiej stoczni? Bo czołowa polska prywatna stocznia:-) na pewno takiego działu nigdy nie miała. I proszę nie mówic, że Centrum Techniki Okrętowej czyni takie działy zbędnymi.

Jak tak dalej pójdzie to wszystkie polskie stocznie (nie tylko te największe) będą oglądały resztę świata z takiej oto nieciekawej perpektywy (a inni będą uciekac takimi właśnie statkami):

14:02, finzynier , statki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 grudnia 2008

Moja firma złożyła niedawno ofertę na dokumentację roboczą zupełnie niezwykłej jednostki. Będzie się nazywała PIETER SCHELTE, jej armatorem będzie firma Allseas z Holandii, i ma zostac oddana do użytku pod koniec 2012 roku. Będzie miała formę dwukadłubowej jednostki - katamarana. Stąd też tytuł - pewnien kolega w podstawówce próbował mnie przekonac, że statek trójkadłubowy powninien się nazywac trójmaran (a nie trimaran), w dwukadłubowy - dwumaran (a nie katamaran). Się znalazł Miodek jeden....

Przestrzeń między dziobowymi częściami kadłubów będzie służyła do usuwania (decommisioning) lub instalacji nadwodnych części platform (topside). Operacja będzie możliwa dzięki ośmiu "dźwigarom" (beams) z zaciskami (clamps) na końcach, które będą się wsuwały pod pokład platformy i zaciskały na jej nogach (powyżej linii odcięcią  od podwodnej części podpierajacej - jacketu). Maksymalna masa tak usuwanej/instalowanej konstrukcji to 48 000 t, ponad trzykronie więcej niż maksymalny udźwig największych dźwigów pływających (które mogą podnośic ciężary ok. 14 000 t, jak na przykład THIALF). PIETER SCHELTE w czasie operacji usuwanie części nadwodnej platformy będzie wyglądał tak:

Rufa jednostki będzie wykorzystywana do usuwania lub instalacji podwodnych konstrukcji wspierających platformy (jacket). Odbywac się to ma dwa przy pomocy dwóch ogromnych ramion, które (w przypadku usuwania) najpierw zostaną ustawione (prawie)pionowo, przymocowane do nóg jacketu przy dnie i przy powierzchni wody a potem posłużą jako dźwignia do położenia konstrukcji na pokładzie. Maksymalna masa jacketu - 25 000 t. Widok od rufy w trakcie usuwania/instalacji jacketu:

Trzecim możliwym zastosowaniem będzie układanie rurociągów podmorskich.  W tym celu środkowa częśc pokladu na lewej burcie będzie użyta do składownia i łączenia rur, a żądło (stinger), czyli 170-metrowa konstrukcja po której rurociąg jest opuszczany na dno będzie podwieszona między kadłubami na dziobie. Będzie to wyglądało mniej więcej tak:

Inne ciekawe dane: długośc 382 m, szerokośc 117 m, najwyższej klasy (DP3) system dynamicznego pozycjonowania (w sumie 12 pędników azymutalnych, prędkośc 13 węzlów), energię dostarczy 8 generatorów po 11 400 kW każdy w 4 siłowniach, nadbudówka będzie mogła pomieści 577 osób. Dzięki swej wielkości a więc co za tym idzie też niskiej wrażliwości na falowanie operacje (de)instalacji będzie można prowadzic do znaczącej wysokości fali (Hs) 3,5m. Więcej informacji można znależc na stronie armatora - ALLSEAS, skąd pochodzą informacje i grafiki.

Ponieważ projekt techniczny jest juz skończony, prawdopodobnie nie będę zaangażowany w to przedsięwzięcie  osobiście (nawet jeśli zdobędziemy kontrakt, co byłoby mocno wskazane w obecnych chudych, przestojowych czasach), ale miałem już stycznośc z tym projektem o wiele wczesniej - pod koniec 2002 roku, czyli dobre 6 lat temu, jeszcze jako student przygotowujący magisterkę na uniwersytecie w holenderskim Delft byłem na prezentacji fimry Excalibur, która stworzyła ten koncept. Wtedy jeszcze mówili o połączeniu dwóch zbiornikowców, z nadbudówkami na rufie, więc bez mozliwości operowania z jacketami. Jak widac udało im się zainteresowac potentata, zmodyfikowac projekt i pewnie zgarnąc za to niezłe pieniądze.

Ja też mam kilka, lekko zwariowanych, projektów różnych pływadeł, ktoś chce wejśc w spółkę?

10:34, finzynier , statki
Link Komentarze (2) »
środa, 10 grudnia 2008

Wyszperane na stronach głównego fińskiego dziennika - Helsingin Sanomat:

Co piąty fiński mężczyzna poniej 35. roku życia chociaż raz nadużywał alkoholu do tego stopnia, że można to zakwalifikować jako choroba alkoholowa. Co czwarta młoda Finka ma lub miała kliniczą depresję.

                                          Legenda: jasny błękit to kobiety, ciemny to mężczyźni.

                                                 1. kolumna - depresja

                                                 2. kolumna - stany lękowe

                                                 3. kolumna - nadużycie alkoholu (lub innych substancji)

                                                 4. kolumna - inne problemy psychiczne

Czy to dużo, nawet biorąc pod uwagę położenie i mentalność narodową? Wydaje się, że tak, ale nie widziałem nidgdy podobnych statystyk dla innych krajów. Szczególnie ciekawe byłby te dotyczące Polski i np. Wielkiej Brytanii czy USA.

... który przypada 6 grudnia. Kilka spraw warto wspomnieć:

Historia: nowoczesne dzieje Finlandii mozna opisać w kilku zdaniach. Najpierw okolo 1150 roku dotarli tu Szwedzi, z biskupem Henrykiem, obecnym patronem Finlandii, i zostali aż do 1809 roku, kiedy to w zamieszaniu wojen napoleońskich Szwedzi stracili Finlandię na rzecz Rosji. Wielkie Księstwo Fińskie otrzymało znaczną autonomię, Rosjanie przenieśli stolicę do Helsinek i traktowali Finów dosyć łagodnie (w porównianiu z Polakami). Gdy wybuchła rewolucja październikowa Finowie szybko zebrali parlament i 6 grudnia 1917 ogłosili niepodległość, przyklepaną 18 grudnia przez Lenina. Potem była wojna domowa (echa wojny białych z czerwonymi w Rosji Radzieckiej), którą, m.in dzięki interwencji wojsk niemieckich, wygrali biali (dzięki temu Finlandia nie stała się republiką radziecką). Potem była wojna zimowa w latach 1939/40 i wojna kontynuacji między 1941-44 - obie przeciwko Sowietom, ta druga w sojuszu z Hitlerem. Po wojnie Finlandia jako jedyna spłaciła kontrubucje wojenne wobec ZSRR (głównie w statkach) i na cały okres zimnej wojny wpadła w pośrednią zależność od Związku Radzieckiego - nie wstąpiła do NATO ani UE, wszelkie istotne elementy polityki wewnętrznej i zagranicznej musiały być uzgadniane z Moskwą. Do Unii wstąpili w 1994, euro przyjęli w 2002, do NATO nie wstąpili, i chyba szybko nie wstąpią.

Oficjalne obchody:  centralną częścią corocznych obchodów są parada wojskowa i bal prezydencki. Dlatego też wieczorem większość Finów zasiada przed TV i podziwia stroje śmietanki politycznej i towarzystkiej. W tym roku Pani Prezydent Tarja Halonen wyglądała tak:

 

Prezydent to ta po prawej, księżniczka w złotej sukni to posłanka i była minister z Parti Centrum Tanja Karpela, była Miss Finlandii - foto z www.hs.fi

 

Nasze obchody: świętowaliśmy na raty - najpierw w czwartek w szkole do której chodzi MM. Na dalekich peryferiach Turku, w eleganckim pałacyku uczniowie tejże szkoły zorganizowali uroczystą kolację, z przemówieniem radnej, refleksjami historycznymi dyrektora i uroczystym śpiewaniem hymnu.

 


Przy okazji okazało się, że obecna nauczycielka gramatyki MM była keidyś moją nauczycielką (przez te kilka tygodni stoczniowego kursu wczesną wiosną zeszłego roku, gdy próbowałem opanować podstawy tego dzikiego języka.

A we właściwe święto, czyli w sobotę wybraliśmy się do naszych dobrych znajomych - Beaty i Adolfo. Poza nami była jeszcze znajoma Rosjanka Weronika i fińskie małżeństwo Ansi i Andrea, z dziećmi. Ponieważ nasi lokalni goście spóźnili się prawie godzinę mieliśmy czas, aby udekorować stół i okolice:

 

 
Jedzenie było pyszne, a w szczególności przygotowane przez MM zrazy z łosia. Wieczór minął na ciekawych pogaduszkach - no bo i jak miałoby być inaczej, jeśli przy stole siedzeli biolog, filozof, medyk, zootechnik, matematyk, filolog i inżynier, z czterech różnych krajów.

 

wtorek, 09 grudnia 2008

Chcielibyście dostać pod choinkę statek w prezencie, a właściwie dwa? I to nie jakieś 30-letnie przerdzewiałe masowce od Greków, ale nowiutkie promy do przewozu 1200 pasażerów, 120 samochodów osobowych i 15 ciężarówek z prędkością większą niż dozwolona na drogach w polskich miastach (37 węzłów czyli ok. 68 km/h)? Jest to jak najbardziej możliwe, nawet w dzisiejszych czasach. Otóż prezydent Egiptu Hosni Mubarack odebrał kilka dni temu od władcy Arabii Saudyjskiej Abdullaha bin Abdulaziz Al Saud dwa takie statki, podarowne przez władców z Riyadu rządowi w Kairze. Noszą one adekwatne nazwy CAIRO i RIYADH, zbudowane zostały przez australijskiego specjalistę od tego typu jednostek Austala i będą obługiwac połączenia w poprzek Morza Czerwonego, z Egiptu do Arabii. Jest to szlak uczęszczany głównie przez muzułmańskich pielgrzymów do Mekki i egipskich robotników zasilających wiele z budów i rafinerii u Saudów. Ciekawe, prawda?

Same statki nie są jakieś rewelacyjne jeśli chodzi o wielkość czy osiągi, patrząc na inne produkty australijskiego przemysłu okrętowego. Nie są ani najszybsze - przynajmniej jeśli chodzi o jednostki napędzane silnikami spalinowymi (a nie turbinami) ten tytuł przypada oddanemu też przez Austala na początku tego roku promowi SHINAS (55,9 węzłów):

foto: AUSTAL (C)

Jesli chodzi o największy z najszybszych (a konkretnie pierwszy który jest w stanie przewieżc ponad 1000 ton ładunku z prędkością ponad 40 węzłów) to palma pierwszeństwa przypada zbudowanemu też w Australii, ale przez konkurencję - Incata prom NATCHAN RERA (i siostrzany NATCHAN WORLD):

foto: Incat (C)

Główni bohaterowie dzisiejszego wpisu zaś prezentują się (w bardziej technicznym ujęciu) następująco:

rysunek: Austal (C) 

Pełne info o tej jednostce tutaj.

12:10, finzynier , statki
Link Komentarze (1) »